28.11.13

Barceloński hamburger





Barceloński potop trwa nadal i ma się dobrze... Maluszek codziennie wychodzi ze szkoły na obiad, a później wraca jeszcze na 2 godziny nauki. Co prawda to dopiero trzylatek, ale staramy się, żeby nie opuszczał zajęć zbyt dużo. Zwłaszcza, że w Katalonii do edukacji nawet najmłodszych dzieci (a może zwłaszcza małych) podchodzi się bardzo poważnie. Regularne spotkania z nauczycielem, omówienie postępów, raporty na temat obszarów, nad którymi trzeba jeszcze popracować... 


Rano L namówił mnie jednak, żebym dzisiaj nie zaprowadzała Maluszka po obiedzie do szkoły. Pogoda jest jaka jest, musiałabym iść z Maluszką, a ona teraz chora... Po raz pierwszy więc bez konkretnego powodu Maluszek opuścił popołudniowe zajęcia. Ale okazało się, że była to decyzja tygodnia, a konkretny powód był. W trakcie obiadu miałam wrażenie, że sąsiadka polewa nam z góry okno wodą. Tylko do tego ten kolor nieba... Ciemny brąz... I grzmoty w oddali... 

No dobrze, ale miało być o hamburgerze, bo co tu robić kiedy pada? Pozostają muzea i knajpki. 

Otóż, jak podał serwis abc.es, barceloński oddział sieci Hard Rock Cafe zorganizował konkurs na najlepszą lokalną kanapkę. Restauracja ta sprzedaje podobno tygodniowo 6300 hamburgerów i postanowiła na najbliższe dwa miesiące wzbogacić menu o akcent lokalny. Do konkursu zgłoszono 40 propozycji. A oto wyniki: 

miejsce trzecie: hamburger z serem kozim i sosem romesco (bardzo popularny w Katalonii sos na bazie pomidorów i migdałów) 

miejsce drugie: hamburger morsko - górski z krewetkami i butifarrą, czyli białą kiełbasą 

pierwsze miejsce: kanapka skomponowana przez Cris Minimon, w której skład wchodzi m.in. butifarra negra (czarna kiełbasa, przypominająca naszą kaszankę), mató (kataloński ser) oraz marmoladę z calçots (cebulki, o których pisałam tutaj). Cały przepis (po hiszpańsku) dostępny jest na blogu autorki, link tutaj

A poniżej na powyżej calçots, jeden z kluczowych składników zwycięskiej kanapki. 



PS Właśnie przeczytałam, dlaczego chmury mają dzisiaj brązowy kolor. Otóż jest to piasek z Sahary, przyniesiony przez wiatr aż na katalońskie niebo.

Post opublikowany na stronie http://barcelonazdzieckiem.blox.pl 29 kwietnia 2013 roku

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 BARCELONA Z DZIECKIEM , Blogger