listopada 24, 2013

A diabeł tkwi na talerzu...





A w zasadzie to nie tkwi na talerzu, tylko z niego znika... 


Diabeł morski to żabnica, a po hiszpańsku rape. Jest to ryba, która wygląda dość groźnie, jednak kiedy trafia na talerz, jest natychmiast pochłaniana, również przez najmłodszych smakoszy. Ma też ogromną zaletę - brak ości. 





Ryba ta jest w Hiszpanii bardzo popularna, znajomi polecali nam jako wspaniały posiłek dla dzieci i bardzo przypadła nam do gustu. Jada się jedynie ogon (co prawda pani w sklepie ostatnio się dziwiła, że nie bierzemy głowy na rosół), Katalończycy często kroją go w krążki, obtaczają w panierce i smażą jak kalmary. My jednak zaczerpnęliśmy przepis se strony Kwestia Smaku, choć ostatnio nieco go zmodyfikowaliśmy, koper włoski zastąpiliśmy cykorią, a wszystko posypaliśmy prażonymi pestkami słonecznika. Maluszek był zachwycony! 

Tak więc rybę (ogon bez skóry) posypujemy pieprzem i solą, robimy małe nacięcia, w które wkładamy plastry pomarańczy, jeszcze kawałki masła i do pieca na około 15 minut. Mniam mniam... 









A cały przepis znajdziecie na stronie Kwestia Smaku

PS Sesja zdjęciowa żabnicy 

Powyższy tekst napisałam już dość dawno, jednak wymyśliłam sobie, że chcę też zamieścić zdjęcie żabnicy w całości, a nie tylko proces przygotowywania w kuchni. Próbowałam więc zrobić zdjęcie w sklepie, ale a to był chwilowy brak towaru, a to słabe oświetlenie i jakoś nie wychodziło. I tu z pomocą przyszedł L, który zadecydował: kupimy żabnicę w całości i urządzimy jej sesję zdjęciową w domu. Pani w sklepie nie mogła się nadziwić, że nie chcemy, żeby nam przygotowała rybę do pieczenia, chciała chociaż płetwy obciąć, a my twardo mówiliśmy NIE. 

Tak więc z żabnicą przybyliśmy do domu, poczekaliśmy na odpowiednie światło, stolik dziecięcy znalazł się na balkonie, a żabnica w świetle fleszy. Najpierw sama zaczęłam robić zdjęcia, później do akcji wkroczył L... :)





























Post opublikowany na stronie http://barcelonazdzieckiem.blox.pl 10 lutego 2013 roku

Komentarze, które ukazały się na stronie http://barcelonazdzieckiem.blox.pl

2013/02/10 10:31:14
Pieknota ! :d uwielbiam żabnicę a z pomarańczami muszę wypróbować :).
hmm, nie mogę tylko zobaczyć jej sesji , bo miniaturki zdjęć się nie powiększają :(.
pozdrawiam
2013/02/10 11:13:01
Postaram się dodać powiększenie zdjęć :) A żabnicę z pomarańczami polecam (nie wiem czy powinnam się do tego przyznać, ale dziś na obiad zjemy bohaterkę zdjęć...)
2013/02/15 19:55:14
"Jejku, to potól jeś!" - no i zgadnij kto tak by zakrzyczał na widok ryby?
2013/02/15 22:59:28
To nie potól, to jekin!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Barcelona z dzieckiem , Blogger