24.11.13

La Ribera




La Ribera to dzielnica Barcelony granicząca z Barri Gòtic oraz Barcelonetą. Dla mnie to chyba jeden z najbardziej urokliwych zakątków Barcelony. La Ribera ma swój niepowtarzalny klimat, to dzielnica artystów, galerii sztuki... Zresztą, sąsiedztwo Muzeum Picassa zobowiązuje.



Dzielnica swój rozkwit przeżywała od XIII do XV wieku, kiedy znajdowała się nad brzegiem morza, a w miejscu, gdzie obecnie jest Barceloneta była wyspa - Isla de Maians. Po zakończeniu wojny o hiszpańską sukcesję (1701 - 1714) część La Ribera została zburzona, a w tym miejscu powstała cytadela. Dla mieszkańców, którzy stracili w ten sposób domy stworzono nową dzielnicę - Barcelonetę.

Obecnie warto zagłębić się w wąskie uliczki La Ribera i pochodzić trochę bez celu. Warto też odwiedzić katedrę Santa Maria del Mar, o której pisałam tutaj. Obok świątyni znajduje się Fossar de les Moreres, czyli miejsce poświęcone poległym w czasie wojny o hiszpańską sukcesję. Na miejscu dawnego cmentarza zbudowano pomnik, na którym pali się znicz.
















A żeby umilić dzieciom pobyt w dzielnicy La Ribera polecam wizytę w sklepie Kukuxumusu tuż przy katedrze. Warto zakupić tam pamiątkową koszulkę :) Strona internetowa sklepu tutaj.





View Larger Map

Post opublikowany na stronie http://barcelonazdzieckiem.blox.pl 16 lutego 2013 roku

Komentarze, które ukazały się na stronie http://barcelonazdzieckiem.blox.pl

Gość: strażnik bentosu, host-81-190-96-134.gdynia.mm.pl
2013/02/17 22:27:12
To jest miejsce szczególnie przeze mnie ulubione w Barcelonie. Katedra - rewelacja. Ale snując się tam po zmroku z zaskoczeniem zobaczyłem mocno arabskie klimaty. Nie, żebym się poczuł zagrożony ale jakoś mnie to uderzyło. Jak to jest z tym barcelońskim multi-kulti?

Swoją drogą, dzięki za blog. Ułatwił nam ogarnięcie się w "Barce" podczas tygodniowego urlopu z dziećmi. :)
2013/02/18 09:13:49
Moim zdaniem, Barcelona to bardzo bezpieczne miasto. Jednak jak to w dużych aglomeracjach bywa, są dzielnice, gdzie rzeczywiście lepiej po zmroku nie chodzić. I tak właśnie jest ze Starym Miastem, okolice Las Ramblas, Barri Gtic czy La Ribera lepiej zwiedzać w dzień. To rejony faktycznie zamieszkałe głównie przez imigrantów.

Jeśli chodzi o multi-kulti, to nie jest to taka mieszanka kultur jak np Paryż, ale dużo jest imigrantów z Maroka, Senegalu i Pakistanu oraz Ameryki Południowej. Rośnie też bardzo szybko liczba Rosjan, zarówno turystów, jak i mieszkańców. Handel natomiast coraz bardziej przechodzi w ręce Chińczyków, są już ulice, gdzie 90% sklepów prowadzonych jest przez imigrantów z Chin.

Miło mi, że mój blog okazał się przydatny :)
Gość: strażnik bentosu, host-81-190-96-134.gdynia.mm.pl
2013/02/20 23:50:26
To prawdziwa szkoda, że najbardziej atrakcyjne dzielnice są zasiedlane przez imigrantów. Dziwi mnie taka polityka społeczna miasta. Niemal jak w Szwecji ;p
Azjaci ze swoją dyscypliną łatwo mogą przebić się na rynku pracy. Któregoś dnia wstałem wcześnie i poszedłem na Mercat de Sagrada Familia po surowce do śniadania. Targ dopiero się rozgrzewał a sklepy i wszelkie przybytki po drodze były zamknięte na głucho. Z wyjątkiem jakiejś jadłodajni prowadzonej przez Azjatów.
Powszechność Rosjan zaskoczyła mnie nie mniej a barcelońskie koszulki z napisami cyrylicą lekko osłabiały. Przemiłą parę Polaków spotkaliśmy gdy puszczali bańki mydlane na pl. Catalunia i Parc Guell. Podobno gdzieś w okolicach Sagrady jest polski sklep?
2013/02/21 11:27:53
To nie do końca jest tak, że okolice las Ramblas są najatrakcyjniejsze w Barcelonie. To jest miasto portowe, więc od wieków wokół morza mieszkali marynarze, rybacy, były tawerny i inne przybytki. Tak więc bogatsi mieszkańcy miasta i lepiej urodzeni wybierali dzielnice w tzw, Barcelona Alta, czyli Wysokiej Barcelonie, z daleka od portu. Nie wiem czy byliście np na Tibidabo, ale kiedy idzie się do kolejki, wokół jest dużo pięknych pałacyków (to w tych rejonach rozgrywała się akcja "Cienia Wiatru").

Obecnie jest podobnie, wszystkie szkoły międzynarodowe, prywatne szpitale, itp ulokowane są górnej części miasta, w większości w Sarri. Jeśli chodzi o centrum, to prestiżowym miejscem do mieszkania są chyba jedynie okolice Passeig de Grcia.

Miasto natomiast próbuje zmienić oblicze nadmorskich dzielnic, zwłaszcza od czasów olimpiady. Miło i spokojnie mieszka się w Villa Olimpica, coraz popularniejsze jest też Poblenou, gdzie powstaje wiele nowych budynków, wreszcie powstała nowa nadmorska dzielnica Diagonal Mar.

Co do Azjatów, oni zdecydowanie idą w handlu jak burza. W niedziele wszystkie sklepy są zamknięte, pieczywo i inne produkty spożywcze można kupić w sklepach prowadzonych przez Chińczyków :)

Rosjan jest w Barcelonie coraz więcej. Są turyści, ale i jest bardzo wielu, którzy kupują nieruchomości. Hiszpania chce nawet, z myślą o Rosjanach, wprowadzić ułatwienia w uzyskaniu obywatelstwa. Rosjan jest jeszcze więcej poza Barceloną, np w Reus, ok. 100 km od Barcelony (miejsce urodzenia Gaudiego), w restauracjach menu czasem jest tylko w dwóch językach: po katalońsku i rosyjsku :) Jest też wiele agencji nieruchomości, które nastawione są tylko na klientów z Rosji i z krajów Zatoki Perskiej. Na lotnisku El Prat w salonie VIP Rosjanie są już chyba najliczniejszymi klientami...
Gość: strażnik bentosu, host-81-190-96-134.gdynia.mm.pl
2013/02/23 00:50:54
No tak, o atrakcyjności dzielnic myślę z perspektywy turysty. "gotyk na dotyk", jak mawiają w Toruniu ;)

Do Tibidabo nie było za bardzo po co jechać ale sporo świetnych rezydencji widzieliśmy po drodze do Cosmo Caixa. Bardzo fajne miejsce, szkoda tylko że część najbardziej prodziecinna jest zarezerwowana dla szkolnych klas.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 BARCELONA Z DZIECKIEM , Blogger