Park Diagonal Mar





Barcelona jest dla mnie miastem mistrzów architektury. Oczywiście sąsiedztwo dzieł Gaudiego do czegoś zobowiązuje, i trzeba przyznać, że miejscy architekci tego nie zaniedbują. Podoba mi się to, że tu każda dzielnica ma swój charakter. Barceloneta to domki rybaków, wioska olimpijska - czerwona cegła... Swój charakter ma też Diagonal Mar. 


W Barcelonie mało jest wysokich budynków, a jeśli już są, mają swoje miejsce. Diagonal Mar podobno miał być hiszpańskim Miami. Nie wiem, czy to akurat udało się osiągnąć, ale niewątpliwie sukcesem jest, że dzielnica biurowa przeplata się z budynkami mieszkalnymi, dzięki czemu po zmroku nie jest pusta, co jest problemem w wielu miastach. Ponadto nie zapomniano o kwestiach transportu czy przestrzeni publicznej. 


I tak pośrodku nowoczesnej dzielnicy powstał bardzo przyjemny park, ale i pasujący do charakteru dzielnicy. 


Park Diagonal Mar składa się z trzech części, rozdzielonych ulicą Passeig del Taulat i apartamentowcem Illa del Mar. Park powierzchniowo nie jest zbyt duży, ale pomyślano tu o wszystkim: jeziorka, egzotyczne rośliny, mostek, rzeczka, ławki o futurystycznych kształtach (jak przyjemnie się na nich wygrzewać w słońcu). 














O najmłodszych architekci parku też pomyśleli: plac zabaw oraz tzw. magiczna góra - jest to górka z bardzo szerokimi zjeżdżalniami. 







 Dzieci mogą też karmić ptaki czy biegać po górkach. Miło też zrobić sobie piknik na trawie. 


A co do roślin, my zawsze zatrzymujemy się przy smoczej dracenie (pochodzi z Wysp Kanaryjskich): 





Dziś aura była pochmurna, typowo jesienna, ale i wtedy park ma swój urok. Może za jakiś czas dodam jeszcze słoneczne zdjęcia :) A teraz tak na umilenie jesiennych dni - kwitnący rozmaryn:








View Larger Map

Post opublikowany na stronie http://barcelonazdzieckiem.blox.pl 22 listopada 2012 roku

Komentarze