27.11.13

Samochodem po Barcelonie?





O komunikacji miejskiej w Barcelonie pisałam już tutaj. Ogólnie system transportu miejskiego jest dobry, jeśli mamy wózek dziecięcy, na pewne trudności możemy natrafić w metrze (na wielu stacjach nie ma wind). 


My po Barcelonie w zasadzie zawsze jeździmy komunikacją miejską, prawie nigdy nie używamy samochodu. Znalezienie wolnego miejsca parkingowego w niektórych miejscach graniczy z cudem, parkowanie też swoje kosztuje, ulice często są bardzo wąskie, musimy odstać swoje na tysiącu skrzyżowań ze światłami... Jedynym ułatwieniem są obwodnice: Ronda de Dalt i Ronda Litoral. Jeśli przemieszczamy się z jednego punktu blisko obwodnicy do drugiego, też położonego blisko jednej z Rond, jest dobrze, przejedziemy ten dystans bardzo szybko. 

Ostatnio w jednej z tutejszych gazet przeczytałam, że Barcelona jest najbardziej zakorkowanym miastem w Hiszpanii. Średnio czas przejazdu wydłuża się o 19% w stosunku do czasu, jaki zajęłaby ta podróż przy płynnej jeździe. Największe opóźnienia na drogach są w czwartek rano i w piątek popołudniu. Jak wyliczono, kierowca, który codziennie do pracy jedzie 30 minut, rocznie w korkach traci do 67 godzin. 

W rankingu hiszpańskich miast następne miejsce zajmują: Palma de Mallorca, Madryt, Las Palmas i Sevilla. 

Ale pierwsze miejsce w Hiszpanii, to jednocześnie dopiero 42 wśród miast europejskich. A jakie miasta są najbardziej zakorkowane w Europie? Moskwa (podróż dłuższa o 66%), Istambuł (55%) i.... Warszawa (42%). Ile godzin rocznie można stracić dojeżdżając do pracy samochodem w Warszawie...



Post opublikowany na stronie http://barcelonazdzieckiem.blox.pl 8 kwietnia 2013 roku

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 BARCELONA Z DZIECKIEM , Blogger