Cardona, czyli Góra Soli, zamek i... (cz. 2)





O zamku i kopalni w Cardonie już wspominałam, teraz czas na opowieść o naszym hotelu w tym miasteczku, gdyż jest to miejsce stworzone dla rodzin z dziećmi. Vilars Rurals www.vilarsrurals.com to sieć trzech hoteli. Wszystkie są bardzo podobne, zbudowane w formie małych wiosek. I znajdziemy tam zagrody ze zwierzętami, ogródek warzywny, basen, salę zabaw dla dzieci, plac zabaw. 


Nasz hotel (nie wiem jak pozostałe) położony był na wzgórzu powyżej zamku i z tego miejsca roztaczały się piękne widoki, w oddali widać było Pireneje. Miło w takim otoczeniu pospacerować wśród drzewek obsypanych oliwkami. 







Ponadto przez cały weekend obecna jest specjalna animatorka zajęć dla dzieci. I tak nasze dziecko może uczestniczyć w kursie gotowania, rysować, karmić zwierzęta, grać w bingo lub tańczyć na mini dyskotece. 

Naszemu Maluszkowi najbardziej podobał się ogródek, gdzie z pasją botanika oglądał karczochy, bakłażany, papryki, marchewki... I oczywiście poranna sesja karmienia zwierząt: osiołki, owieczki, kaczki, króliki... Na basen tym razem zabrakło nam czasu. 


















Możemy zamówić łóżeczko turystyczne lub barierkę do łóżka dla większego dziecka, wypożyczyć wanienkę. Ciekawie wygląda też restauracja - przy każdym stoliku stoi przynajmniej jeden fotelik dla dziecka do jedzenia :) Można też zamówić posiłek bezglutenowy (wcześniej trzeba zgłosić taką potrzebę). 

Wieczorem uczestniczyliśmy w castanyada, czyli pieczeniu kasztanów. Na głównym placu wszystkie rodziny zajadały gorące kasztany i bataty, a rodzice degustowali Moscatel z dość nietypowych naczyń (pije się prosto z dzbanuszka). 






Miejsce w pełni polecam.



View Larger Map

Post opublikowany na stronie http://barcelonazdzieckiem.blox.pl 14 listopada 2012 roku

Komentarze