Święta kulinarnie i nie tylko




Za co kocham Hiszpanię? Za to, że tu wszyscy potrafią cieszyć się życiem i czerpać z życia również te drobne przyjemności. Spotkanie z przyjaciółmi, wspólny piknik na plaży. W Hiszpanii obchodzi się też wiele świąt celebrując tradycje, zwłaszcza kulinarne.


Nie inaczej jest w przypadku Bożego Narodzenia. O najważniejszych katalońskich tradycjach niekulinarnych już pisałam, czyli o szopkach i el caganer, o Caga tió i o hiszpańskiej loterii świątecznej (a propos, w tym roku zwycięski numer El Gordo to 62246 i padł m.in. w Barcelonie w Poblenou). Dzisiaj kilka słów o tym, jakie potrawy Katalończycy przygotowują na Święta.

W Wigilię zwykle zjada się to, co przyniesie (a w zasadzie wydali z siebie) Caga tió, czyli słodycze: turrón, polvorón, suszone owoce i orzechy. I tak w miłym towarzystwie rodziny i słodyczy czeka się na północ i na pasterkę, czyli misa de gallo (dosł. msza kogucia).

25 grudnia na pierwsze danie przygotowuje się Escudella i carn d'olla. Jest to rosół, gęsty, zawiesisty, tłusty (podobno, gdy jest zimny powininen dać się pokroić), przygotowywany z kilku gatunków mięs i butifarra, katalońskiej kiełbasy, oraz z kilku rodzajów warzyw. Podaje się go zazwyczaj z makaronem w kształcie muszelek - galets. Na drugie danie serwuje się mięsa użyte do przygotowania rosołu. Następnie czas na trzecie danie, czyli pieczony kurczak.

26 grudnia , czyli San Esteban główne danie to los canelones. Do nadziewania makaronowych rurek wykorzystuje się zmielone mięso, które pozostało z dnia poprzedniego.

Przez całe święta przegryza się też spore ilości bożonarodzeniowych słodyczy, a dorośli sączą cava - hiszpańskiego szampana.

Po świętach, 28 grudnia, to kolejny ważny dzień. Jest to bowiem El día de los Inocentes, czyli hiszpański Prima Aprilis, dzień żartów.

Przy okazji życzę wszystkim Bon Nadal! Wesołych Świąt!

Komentarze